Po szumnych zapowiedziach odkrywania niedostępnych zakątków Hali Stulecia powstał nareszcie drugi post. Drugi i zarazem ostatni. Trzy miesiące pracy w tym budynku niestety nie zaowocowały niczym szczególnym, ale za to otwarcie mogę zacząć mówić: „Halo, nie lubię Cię!”
Nie wiem czy wiecie, ale w Hali Stulecia w wybrane dni odbywa się pokaz video mappingu belgijskiej grupy AntiVJ . Dwa razy udało mi się wyrwać z pracy na 7 minut, żeby to zobaczyć. W ostatnią środę wzięłam nawet aparat i miałam zamiar zrobić kilka zdjęć. Oczywiście ani trochę mi to nie wyszło :)
Ubiegła środa trwała 36 godzin i oznaczona została kryptonimem „Akcja Wiza”. W środku nocy wyjeżdżałam pociągiem do Warszawy i miałam pierwszą w życiu okazję do zdjęć na odświeżonym Dworcu Głównym.

























