Odwiedziny siostry

Dzień drugi. Jak zwykle, z wielkim trudem, udaje nam się wyjść z łóżka. Młodsza siostra przygotowuje tureckie śniadanie, starsza w tym czasie walczy z kreskami na opadających powiekach. Ogarnięcie się zajmuje nam jedyne 2 godziny i w końcu wychodzimy na zewnątrz. W powietrzu czuć deszcz, windowsowa pogoda przepowiada to samo. Zaopatrzone w parasole ruszamy w kierunku Beşiktaşu, gdzie w planie mamy zwiedzanie pałacu Dolmabahçe.
IMG_2349
Pałac Dolmabahçe podzielony jest na dwie części: pałac właściwy oraz harem. Można zwiedzić tylko jedną z nich lub obie. Cena niezbyt zachęcająca, a już tym bardziej informacja wisząca przed kasami: dla Turków 20 TL, dla obcokrajowców 40 TL, dla tureckich studentów 5 TL.
Dodatkowo zwiedzanie pałacu możliwe jest tylko z przewodnikiem i tylko w foliowych szpitalnych kapciach na nogach.
A teraz coś pozytywnego. Pałac jest przepiękny! Polecam każdemu, bo jego wnętrze rzuca na kolana.
Nie polecam za to haremu, jest zwyczajnie nudny, a po wcześniejszym zwiedzaniu pałacu, nie robi już żadnego wrażenia. Chyba, że zależy komuś na zobaczeniu łóżka, w którym zmarł Atatürk.
IMG_2356
IMG_2358-horz
IMG_2360
IMG_2361
IMG_2363
IMG_2364
IMG_2368
Jedyna zdjęcie wewnątrz pałacu.
IMG_2372
IMG_2383
IMG_2385-horz
IMG_2390-horz
IMG_2392
IMG_2393
IMG_2395
IMG_2399-horz
IMG_2402
IMG_2404
IMG_2413
Z pałacu, spacerkiem, w ulewnym deszczu idziemy na obiad. Pieczone ziemniaki sprzedają tu wszędzie, ale Ortaköy to specjalne miejsce i przez ten widok wszystko lepiej tu smakuje. Idziemy dzielnie, po drodze ochlapują nas wszystkie samochody. W końcu, po godzinie, z błotem we włosach i uszach jesteśmy na miejscu- prawie pod Mostem Bosforskim.
IMG_2419
Kumpiry są tym razem małe i drogie. Dalej mi nie smakują, ale czego się nie robi dla siostry.
IMG_2422
IMG_2421
Na szczęście po drodze kupiłam na ulicy orzechową bułkę z dżemem truskawkowym (pyszna!).