Nocne zwiedzanie Budapesztu

Po zejściu ze Wzgórza Zamkowego i kilometrach błądzenia uliczkami pojawił się najlepszy pomysł wyjazdu: wejście na Cytadelę. Co prawda podczas wchodzenia nie było jeszcze do końca ciemno, ale już samo zejście okazało się niezapomnianą przygodą, przez którą o mały włos nie skończyłam z zawałem serca (i mokrymi spodniami przede wszystkim!). Atmosfera horroru i napięcia utrzymała się już do końca mojego wyjazdu, ale głupim żartom z całej tej sytuacji też nie było końca. Dłuuuugo będziemy to wspominać.

IMG_7991

IMG_7992

Góra Gellerta

IMG_7995

Most Wolności, czyli Szabadság híd.
IMG_8000

Podobno jedno z ulubionych miejsc imprezowych węgierskiej młodzieży. Niestety nie zdążyłam się z nim bliżej zapoznać.

IMG_8004

Statua Wolności na Górze Gellerta.

IMG_8007

Jest i Dunaj. Dunaj nocą.IMG_8018

IMG_8019

IMG_8022

Zamek KrólewskiIMG_8027

Po nocnym zejściu z Góry Gellerta i scenach, których byłyśmy świadkami wpadłyśmy na chwilę do fajnej knajpy, która ulokowana była w starym basenie. W ciągu dnia można siedzieć na krzesełkach w wodzie, można też siedzieć pod prysznicem i jednocześnie sączyć drinki, albo jeszcze lepiej – fröccs. Wieczorem było już sucho, więc nie wiem czy można zaznać takich przyjemności o tej porze. Wszędzie zachowane oryginalne kafelki, bardzo pozytywne miejsce.

IMG_8039Później z Budy przejechałyśmy do Pesztu. Towarzystwo rozmnożyło się do trzech sztuk- dołączyła do nas Brigitta. Dziewczyny pokazały mi trochę fajnych miejsc, kazały pić piwo na ulicy i do rana krążyłyśmy razem między klubami a zabytkami.

IMG_8041

IMG_8047

IMG_8048

IMG_8049

Synagoga

IMG_8056Żydowski infopoint

IMG_8058

IMG_8064

W końcu długo wyczekiwana Szimpla, czyli knajpa w ruinach starego domu. Już po opowieściach Zuzy wiedziałam, że to będzie moje ulubione miejsce. I tak też się stało. Twórczy nieład, ostrzejsza muzyka i zostałam całkowicie kupiona.
IMG_8066

IMG_8067

IMG_8070

Z Szimpli poniosło nas jeszcze raz do dzielnicy żydowskiej.

IMG_8072

Letnich lokali powinno byc zdecydowanie więcej! Latem nie lubię siedzieć w czterech ścianach, chętnie skorzystałabym z baru na sztucznej plaży gdzieś po środku miasta.IMG_8075

IMG_8077

Mój pierwszy raz z kukurydzą w centrum miasta. Ale to tylko potwierdza moją opinię, jaki ten Budapeszt fajny!