Po przejściu przez tunel (część pierwsza) dotarłyśmy do Mostu Łańcuchowego (Széchenyi lánchíd), ale nie był on po drodze, więc skręciłyśmy w prawo do kolejki jeżdżącej na Wzgórze Zamkowe. Kolejka kosztuje tysiące, jedzie pewnie jakies 25 sekund, więc wybrałyśmy wspinaczkę przy 40 st. C.
Ponoć lwy po prawej i lewej stronie nie mają języków? Prawda to?
…żeby w końcu dotrzeć do jednego z wielu miejsc, wykorzystywanych do dzikich nocnych imprez.
Parlament. Niestety w remoncie.



















