Kasteel De Haar, część czwarta

To już ostatni post z Kasteel de Haar. Zdjęć mam oczywiście o wiele więcej, ale nie będę się ciągle rozwodzić na temat jednego zamku, chociaż piękny jest- to trzeba mu przyznać. 

Przed pokazaniem zdjęć rzucę jeszcze jedną ciekawostką, którą zapamiętałam: właściciel zamku wydał polecenie, aby park obsadzić dorosłymi drzewami… była przecież szansa, że nie dożyje dnia, w którym drzewa będą miały odpowiedni rozmiar. Jak powiedział, tak zrobiono. Zasadzono 7000 dorosłych drzew, co oczywiście jest dla mnie niewyobrażalne.
 Obie części zamku łączy właśnie taki, widoczny po prawej, drewniany korytarz.

 Częścią zabudowaną wchodzili pewni stali mieszkańcy, a dolna należała do służby.
Schodki do gmachu głównego.

Po prawej brama i mini zwodzony most, a w studni nawet wiadro jest w narodowych barwach.
 Druga część zamku…
 …wygląda na to, że remontu się jeszcze nie doczekała.
A tak to wygląda z parku otaczającego zamek. Chyba na żadnym zdjęciu wcześniej nie pokazywałam kościoła, a on akurat też należy do całego kompleksu i prowadzi do niego standardowy już, biało-czerwony mostek.