Ciąg dalszy wyprawy w góry:Prosto z parku miniatur mieliśmy wrócić do domu, żebym mogła wykręcić przemoczone tenisówki, jednak niektórzy z nas koniecznie chcieli pokazać nam tego dnia jak najwięcej. Wylądowaliśmy więc w Mysłakowicach, gdzie w wiejskim kościele, przed wejściem, stoją dwie kolumny przywiezione prosto z TYCH Pompejów.
Miejsce ciekawe, bo oprócz kolumn mają tam też ładny pałac, w którym obecnie mieści się szkoła, a co sezon, na wszystkich możliwych wieżyczkach i kominach mieszkają bociany.
A dodatkowo, oprócz kolumn i pałacu, we wsi stoi 50 domów tyrolskich, które są spadkiem po mieszkających tam kiedyś tyrolczykach.
O tej wieży w Jeleniej Górze nigdy nie słyszałam, więc na chwilę zboczyliśmy z trasy i weszliśmy na sam szczyt.
Jelenia Góra
W Siędlecinie raz już byliśmy. Przyjechaliśmy wąską i krętą drogą, żeby odnaleźć właśnie to miejsce. Zamiast Perły Zachodu znaleźliśmy Wieżę Rycerską vel. Książęcą i znichęceni stanem drogi pojechaliśmy dalej.
Jezioro Modre zrobiło duże wrażenie. Szczególnie tama, pomost oraz schronisko wiszące na skale.
Perła Zachodu
















