I’m goin’ down to shoot my ol’ lady

Temperatura była tak wysoka, że siedzieliśmy w spiżowym ogródku i chłodziliśmy się piwem miodowym (polecam wpaść, spróbować, polubić i wydać przypadkowo wszystkie pieniądze), dlatego zdjęcia w tym poście nazwane zostaną roboczo „leniwymi”, bo ani na chwilę nie ruszyłam się z aparatem. 
1a8b8-img_7547
b6790-img_7552
49f60-img_7553
6b8d7-img_7576
a90d4-img_7568
59b4c-img_7584
bd0e7-img_7593
f564b-img_7594
bdbd3-img_7609
84bf1-img_7623
58520-img_7637
67f8c-img_7645
afb3f-img_7654