Spodziewałam się gorszego widoku, ale wcześniej nie spodziewałam się, że mieszkańcu uprzątną każdy najmniejszy papierek. Wiadomo, że bałagan tworzy się od nowa, ale co druga osoba widząc śmieci na drodze podnosi je i zanosi do najbliższego worka/kosza.
Po kilku zdjęciach dopadła mnie grupka dzieci. Ponoć zrobiłam im zdjęcie, ponoć muszę za to zapłacić. I interes kwitnie!













