W ubiegłym tygodniu odwiedziła mnie mama. Trafiła się nam ładna pogoda, więc przespacerowałyśmy się z rozkopanego Dworca Głównego do samego Rynku.
Jarmark Bożonarodzeniowy stoi już od dawna, ale nawet nie miałam okazji, żeby zobaczyć, co dobrego można w tym roku zjeść. Zaczęłyśmy od pysznej kiełbaski prosto z Litwy, po drodze kupiłyśmy słoik miodu gryczanego, spotkałyśmy pana prezydenta z całą świtą, a na koniec wylądowałyśmy w „Przedwojennej” na galarecie i herbacie.













