Holandia Kierunki

Wiatraki z Kinderdijk

Kinderdijk była dla mnie wycieczką-niespodzianką trafioną idealnie w mój gust. Jestem wieeeeeeelką fanką wiatraków i nie dość, że było ich aż 19 w jednym miejscu, to jeszcze mogłam wejść do środka, żeby wszystko dokładnie obejrzeć ;) Teren do zwiedzania jest naprawdę duży, dlatego lepiej wcześniej wypożyczyć rower. Niestety mają tam same graty, o czym przekonałam się, gdy mój rower stał w miejscu kiedy usilnie próbowałam pedałować i wprawić go w ruch. Dodatkowo warto mieć dobry aparat, bo można zrobić prześliczne zdjęcia, a nie wszystkie wiatraki są na wyciągnięcie ręki- większa część jest normalnie zamieszkała i obejrzeć je można jedynie zza kanału.
Moim pomysłem wtedy było jeżdżenie rowerem z jednoczesnym robieniem zdjęć. Po pierwsze: pogoda była kiepska- wiało i kropiło; po drugie: było mnóstwo ludzi i w strategicznych miejscach nie było jak robić zdjęć; po trzecie: jak zwykle  miałam mało czasu i na dodatek autobusy w niedziele kursowały bardzo rzadko i zdarzało im się nie przyjeżdżać :)

 Więcej wiatraków na raz nie udało mi się uchwycić.
 Jedyny wiatrak, do którego można było wejść. Przewodnik mówiący po holendersku, więc nie wiem niczego poza tym, że Kinderdijk w 1997 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa przyrody UNESCO.
 Jadęęęęę i fotografuję! W jeżdżeniu rowerem nigdy nie byłam dobra i raczej to już się nie zmieni. Ciągle zdarza mi się nie wyhamować w porę :)

 Wiatrak bardzo różniący się od pozostałych.
 Dopiero przy wychodzeniu znalazłyśmy tablicę z mapą. Zawsze tak jest, kiedy dwie zorganizowane siostry pojadą gdzieś razem.
A całość wygląda właśnie tak ^