Turecki bazar. Głośno bijące serce miast i mniejszych miejscowości. Rozkłada się raz w tygodniu (pazar günü), czasami częściej. Z podziałem tematycznym na warzywa wraz z owocami i produktami spożywczymi, tekstylia lub wszystkim na raz. Bazar ma wyznaczone miejsce (pazar yeri), jest to plac, zadaszona wiata lub uliczki zamykane dla ruchu na czas handlu.

W tym roku byłam na bazarze RAZ. Trzy dni przed wyjazdem z Bodrum. Kupiłam kilogram czekoladowej chałwy na wagę, pół kilograma pistacji i wyszłam z brzuchem pełnym orzechów i słodyczy oraz tuzinem nowych przyjaciół. Tak to na tureckim bazarze działa.

„Bir lira! Bir liraaaa! Buyrun!” – nie ma opcji, żeby wchodząc na bazar usłyszeć coś innego :-) Jest to najpopularniejszy chyba zwrot stosowany przez handlarzy, nie tylko tych bazarowych. Doskonale pamiętam stambulskich sprzedawców simitów, od których codziennie przed szkołą kupowałam obwarzanki. Bir liraaaaaa! – krzyczeli. I było to bardzo pomocne, bo w tłumie ludzi można było bez problemu zlokalizować miejsce ich postoju.

Bazarek w Gümbecie zawsze rozkładał się w niedzielę około 9 rano. Słowo „bazarek” dokładnie oddaje ogrom tego przedsięwzięcia. Mimo, że niezbyt rozległy, to zawsze było tam wszystko, podzielone na dwie strefy – ciuchy, osmańskie lusterka, kosmetyki, ręcznie robione miotły i wszystko, co tylko można było sprzedać oraz część z warzywami, owocami, orzechami, oliwkami, serami, słodyczami i przyprawami.

Lokalny handel kwitł tam raz w tygodniu, a wieczorami w dni powszednie bazar zamieniał się w salę weselno-imprezową. Zwykła, zadaszona wiata wypełniała się muzykami, gośćmi i przechodzącymi, ciekawskimi obserwatorami, a muzykę słychać było w najdalszym zakątku Gümbetu. Niestety, bo repertuar zazwyczaj składał się z pięciu utworów granych na przemian. Raj dla uszu! :)

A teraz pora na turecki bazar na fotografiach. Kilka ujęć sprzedawców i to, co tygryski lubią najbardziej – JEDZENIE:

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

turecki bazar

I jak? Podoba się? :)

Więcej wpisów z Bodrum znajdziecie TUTAJ :) Zapraszam do pobrania mojego PRZEWODNIKA PO BODRUM i śledzenia bloga na Facebooku.

0
  • Piękne fotografie, pięknie opowiedziana historia, aż się chce tam pojechać! :) Pozdrawiam, KAsia

  • Pamiętam, kiedy pierwszy raz byłem w Turcji i zawitałem na bazar do Kemeru, to nie mogłem się odnaleźć. Ale bardzo szybko się wkręciłem – i w targowanie, i w próbowanie, i w to, że wszyscy mnie kochają i chca mi sprzedać wszystko w super cenie :) No i zakochałem się w owocach khaki, bajka :)

  • pauka

    Pieknie, kolorowo, az chcialoby sie wszystko kupic!

  • Smakowite zdjęcia:) chyba dobrze oddałaś klimat tego bazaru (pisze „chyba”, bo nigdy nie byłam w Turcji:))

  • Pingback: Pewnego razu nad Bosforem()

  • Pingback: Migawki z Bodrum (o ciekawych miejscach i przedsezonowych spacerach)()