Bułgaria Kierunki Sofia

Przystanek: Sofia. Poszukiwania autobusu do Polski

6.00 – budzi mnie głaskanie po głowie. Przystanek Plovdiv – pytają czy wysiadam. Obudziłam się tak sponiewierana i zszokowana, że żaden z języków nie jest dla mnie zrozumiały. Pilot zanosi się śmiechem na cały autobus i z tej całej litości przynosi mi dodatkowe ciasteczka i wodę. Och, jak dobrze być czasem ofiarą losu :)
W związku z moimi przygodami jestem ulubienicą nie tylko pilota, ale również wszystkich współpasażerów. Każdy zna moje imię, każdy współczuje biednej polskiej dziewczynie i każdy zadaje pytania. Po turecku. A ja muszę się męczyć. Jest 6 rano! „Paulinaaaa, a ile zapłaciłaś?, „Paulinaaaa, a co to za zamieszanie?”, Paulinaaaaaa, a dlaczego musieliśmy przez Ciebie tak długo czekać na granicy?”, „Paulinaaaa, dobrze, że Cię przepuścili, bo biedna Sara niestety została zatrzymana” itd.

Dwie i pół godziny później widzę szklane wieżowce mieniące się w słońcu. Zaraz, zaraz, czy Sofia nie miała być dziurą zabitą dechami? Po pięciu minutach okazuje się, że nie jest wcale tak źle. Klimat lekko wiejski, ale wypatruję z okna autobusu dobre jedzenie i ładne budynki. Trochę syf, ale chciałabym zobaczyć coś więcej niż dworzec.
Kiedy już na ten wspomniany wcześniej dworzec dotarłam, tam również spotkało mnie zaskoczenie, bo wyglądał lepiej niż ten stambulski i wrocławski! Czysto, porządek, mili ludzie i bardzo łatwo ogarnąć wszystko dookoła.
Planu żadnego nie mam, a na szybie jednego z biur widzę kierunek Bratysława. „O, Bratysława to już blisko! Później przesiądę się do Polskiego Busa do Katowic i będę już prawie w domu!” – pomyślałam. Długo się  nie zastanawiałam i po chwili siedziałam już w biurze pilnując przybytku, kiedy właściciel biegał między innymi biurami i organizował dla mnie dobre miejsce. W końcu przyszedł i nie chciał mnie tak szybko puścić. Zabrał moją walizkę, zaprowadził za rączkę do baru, napoił kawą i czekał ze mną, aż nadjedzie mój autobus, opowiedział historię o swoich polskich znajomych, a na koniec wycałował, wyściskał i wsadził do autobusu. Dobry człowiek, wszyscy siedzą z kimś, a ja dostałam pojedyncze miejsce. Już wiem kogo odwiedzę, kiedy następnym razem pojawię się w Sofii.

O 10.15 ruszyliśmy. Z Sofią mam zamiar zobaczyć się znowu!

3

4
5
7
8
9
10
11
12