Austria Kierunki

Wiedeński Prater, dzień czwarty

Pogoda mi troszkę nie sprzyja. Do pracy nie biorę już ze sobą aparatu, a po pracy nie chodzę zwiedzać tylko wracam przemoczona do mieszkania. Obiecałam sobie, że codziennie będę odkrywać coś nowego- wczoraj się to nie udało, ale dzisiaj chyba nadrobiłam :) Celem był Prater. Wesołe miasteczko co prawda tylko fotografowałam, ale już wybrałam sobie kilka maszyn, z których chętnie bym skorzystała i jak tylko będę miała odpowiedniego towarzysza do trzymania toreb/za rękę to wybiorę się tam od razu!

Zachwiana uczestniczka zabawy, która dopiero co została wypięta z siedzonka :)
Podekscytowani chłopcy, dopiero co wpinani do siodełka :)
Machina rusza!
Jest coraz wyżej i już zaczyna się kręcić!
Bałam się patrząc na to :)
I myślę, że to chyba jedna z największych atrakcji parku.
Tory lilipuciej kolejki.
„Kwiatowy diabelski młyn”.
Panowie przy takich stoiskach byli wyjątkowo znudzeni.
Ten pan z kolei nie zwracał uwagi na nic poza swoim kebabem.
W południe były już tłumy- całe szczęście opuściłam to miejsce przed natarciem połowy mieszkańców Wiednia.
Kropka po środku zdjęcia to para ludzi wystrzeliwana właśnie w kosmos :)
Cukiereczki i ciasteczka!
Ciąg dalszy nastąpi :))