Pobierz przewodnik po Bodrum!

Do przeczytania przed wyjazdem do Turcji!

Odkryj fajne miejsca w Berlinie!

Gümbet przed sezonem

Gümbet przed sezonem (o bałaganie, pustkach i porcie)

Gümbet (Turcja?) a problem papierosowy Gümbet przed sezonem jest nie do poznania. Plaże nigdy nie są gotowe na czas, a zazwyczaj przyjeżdżając jeszcze przed turystami można trafić na świeżo zaorany piasek i traktory zajmujące się nawierzchnią. Nikt natomiast, podczas tych wszystkich zabiegów, nie przejmuje się niedopałkami papierosów, które latem skrzętnie ukrywane są przez plażowiczów kilka…

Yalıkavak

Yalıkavak (o wyścigach autostopem i grobowcach królewskich)

Yalıkavak wygrywa chyba w moim rankingu najfajniejszych miejsc na półwyspie Bodrum. Jest tam tak fajnie, że mogłabym się tam pojawiać codziennie, chociaż na chwilkę. Niestety Yalıkavak to też drugi koniec półwyspu (20 km dalej, ekhm), więc na zachwalaniu i planowaniu zawsze się to wszystko kończyło i moje odwiedziny w tej miejscowości można policzyć na palcach…

turecki bazar

„Bir lira! Bir liraaaa! Buyrun!” (na tureckim bazarze w Gümbecie)

Turecki bazar. Głośno bijące serce miast i mniejszych miejscowości. Rozkłada się raz w tygodniu (pazar günü), czasami częściej. Z podziałem tematycznym na warzywa wraz z owocami i produktami spożywczymi, tekstylia lub wszystkim na raz. Bazar ma wyznaczone miejsce (pazar yeri), jest to plac, zadaszona wiata lub uliczki zamykane dla ruchu na czas handlu. W tym…

Gümüşlük

Gümüşlük i Wyspa Królików – tu jest najpiękniej!

Gümüşlük wszyscy znają i kochają. Turcy przyjeżdżają tu tłumnie całymi rodzinami, siadają przy śnieżnobiałych stołach przykrytych błękitnymi obrusami i spędzają wieczory w towarzystwie rakı, meze, lokalnych ryb i owoców morza. Jako lampy służą w Gümüşlük wydrążone tykwy pomalowane we wszystkie kolory tęczy, a okoliczne ściany porośnięte są różowymi bungenwillami. Gdzieniegdzie znaleźć można krwistoczerwone hibiskusy, czasami…

bursa

Bursa w analogu

Plan: Bursa Lato 2013. Skończyły się już wtedy zajęcia, a zaczęły praktyki na uniwersytecie. Nigdzie się nie jeździło, bo praca w Turcji oznacza zazwyczaj zajęty poniedziałek, wtorek, środę, czwartek, piątek i sobotę. Niedziela pozostawała wolna i wtedy ruszało się nad Bosfor w poszukiwaniu ukrytych, zrujnowanych kościołów, kolejny raz wspinało się na Rumeli Hisarı lub siedziało…

Gümbet

Gümbet. I jeszcze raz Gümbet

Gümbet to trudne miejsce. Głośno, lasery rozświetlają niebo co noc, a każdy poranek to widok śmietniska pozostawionego po nocnych melanżach. Imprezownia. Tu każdy zna każdego, każdy zaprosi cię do swojego sklepu i na każdym rogu uderzą w ciebie najnowsze, odblaskowe kolekcje dresów i butów od najbardziej znanych projektantów. I jeszcze torebki. Szczególnie lubiany jest tu…

isfahan

Pierwszy dzień w Iranie. Pierwszy dzień w Isfahanie

Pierwszego dnia w Stambule (21.09.2012) poznałam Nasera. Naser zagadał do mnie w Starbucksie w centrum handlowym Cevahir, kiedy byłam jeszcze bezdomna i gorączkowo szukałam jakiegoś mieszkania. Co prawda chciał tylko pożyczyć długopis, ale po chwili dosiadł się i swoim idealnym angielskim zaczął opowiadać o sobie i o swoim mieście, w którym był bardzo zakochany. Opuścił…

drohobycz

Drohobycz za 2 zł

Skoro jesteś już w Truskawcu to Drohobycza ominąć nie możesz, choćby nie wiem co się działo. Marszrutka za grosze jest. 15 minut jedzie. Wysadza w samym centrum. Voilà. Drohobycz słynie z drewnianych cerkwii, o czym mogliśmy się przekonać dopiero następnego dnia, bo przy pierwszym podejściu polegliśmy i nie udało się nam ich odnaleźć. I całkiem…

truskawiec zwiedzanie

Truskawiec: Epizod 1

Truskawiec: Prolog Pojechaliśmy do Truskawca leczyć się i remontować zęby. Jak każdy szanujący się kuracjusz. Skończyło się inaczej – kilka obiadów dziennie, oldschoolowy dancing i zmrożone malinowe nosy. Reszty cenzura nie przepuści. Szpak mnie zanęcił, a Szpakowi odmówić się nie da, więc spakowałam plecak i dołączyłam do wyprawy polarnej. Jako organizator i współtowarzysz podróży to…