img_1264

Isfahan był pierwszym miastem, do którego dotarłam i od razu stał się moją największą, irańską miłością. W żadnym innym miejscu nie czułam się później tak dobrze, dlatego też podczas tego wyjazdu w Isfahanie gościłam aż 2 razy! Najpierw pojawiłam sie tam sama – w ciągu dnia samotnie przemierzałam wszystkie ulice, a wieczorami zazwyczaj zabierałam ze sobą któregoś z hostelowych współlokatorów. Z kolei za drugim razem wróciłam z trzyosobową męską obstawą poznaną w mieście Sziraz. Od razu tak się polubiliśmy, że nie chcieliśmy się już nigdy rozstawać i mimo tego, że ja w Isfahanie już byłam, to z przyjemnością wróciłam, żeby pokazać im moje ulubione miejsca.

A w dzisiejszym wpisie porozmawiamy o Isfahanie nocą i Kris :) Pierwszego tłumaczyć nie muszę, ale Kris jeszcze nie znacie. Kris w ciągu kilkunastu minut od naszego spotkania stała się moją najlepszą koleżanką. Mimo tego, że była w wieku mojej mamy i czasami nie docierał do mniej jej australijski angielski. Nikt nie chodził po mieście z takim entuzjazmem jak ona i nikt inny z taką sympatią nie krzyczał do wszystkich salam (cześć). Spacery z nią były ogromną przyjemnością i zawsze dużo się podczas nich działo. Dlaczego w tym wpisie wspominam Kris? Bo wszystkie zdjęcia, które tu znajdziecie były robione właśnie podczas naszych wspólnych wieczorno-nocnych wypadów.

Ostrzegam – będzie dużo zdjęć. Za to tekstu mało. Zapraszam!

Zamknięty skład dywanów

Pusto, jeden strażnik w budce. Troszkę zdziwiony, że na bazarze pełnym mężczyzn pojawiają się dwie kobiety, w tym jedna w rażącej różowej kurtce, a druga w męskich bojówkach. Wpuszcza nas jednak ochoczo i podpatruje co robimy, co jakiś czas wołając kolegów i robiąc sensację z naszego przyjścia.

Uliczki bazaru

Do tej części bazaru nigdy wcześniej nie dotarłam i podejrzewam, że nawet w ciągu dnia miałabym problemy, żeby skręcić w odpowiednią uliczkę i odnaleźć właśnie to miejsce. Bazar w Isfahanie nocą zmienia się nie do poznania. Niby opustoszały, a jednak na swój sposób był pełen życia, bo w praktycznie każdym sklepie urzędowali właściciele, pito herbatę, naprawiano dywany czy przygotowywano się do następnego dnia handlowego.

img_1271

img_1329

Wycieczka na zachód Isfahanu

W przeddzień mojego wyjazdu do Sziraz stwierdziłyśmy, że trzeba sie jeszcze gdzieś razem ruszyć. Wypytałyśmy więc chłopaków z recepcji o trasę i udałyśmy się na przystanek autobusowy. Dla Kris był to już któryś z kolei tydzień spędzony w Iranie, więc w przeciwieństwie do mnie kojarzyła niektóre słowa i potrafiła się całkiem nieźle dogadywać. Jednak nawet dla niej znalezienie odpowiedniego autobusu nie było takie łatwe. Na szczęście wychodząc z hostelu dostałyśmy karteczkę, którą w razie problemów miałyśmy pokazywać wszystkim przechodniom i kierowcom. Bardzo się przydała, bo każdy odsyłał nas w innym kierunku. I tak po kilku zmianach trasy i przesiadkach okazało się, że cele naszej podróży są już zamknięte na cztery spusty. Wieżo Gołębi i Manar Jomban – jeszcze się spotkamy!

U rzeźnika po godzinach

Mycie rąk? Kontrole? Sanepidy? A gdzie tam! Panowie przez upaćkaną szybę zobaczyli dwie turystki z aparatami i od razu zawołali nas do środka. Nie mogłyśmy odmówić! A szczególnie ja, bo nie przeżyłabym nie skorzystania z możliwości zobaczenia pracy irańskiego rzeźnika na własne oczy. Niestety nikt nikogo nie rozumiał, ale też nikt nie widział problemu w tym, żebym weszła za ladę i robiła zdjęcia wszystkiemu dookoła.

Podobał Ci się ten wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim z innymi lub zostawisz komentarz.
A poza tym:
    ⋅ Przeczytaj resztę wpisów z Iranu. Kliknij tutaj!
    ⋅ Zapisz się na newsletter, w którym będziesz otrzymywać najnowsze wpisy i inne informacje. Szczegóły tutaj!
    ⋅ Śledź fanpage bloga na Facebook’u – to tam znajdziesz bieżące informacje i zdjęcia z podróży. Klik!
    ⋅ Masz pytanie? Pisz na adres paulina@muchawsieci.com
Dziękuję za odwiedziny! I do zobaczenia!
0
  • Ines Ormańczyk

    Bardzo często zdarza mi się słyszeć, że podróżnicy wręcz zakochują się w Iranie lub jego poszczególnych miastach. To państwo zawsze było raczej na tyłach mojej listy marzeń, ale coraz częściej myślę o nim w zupełnie innych kategoriach.

    • Nie słyszałam nigdy negatywnych opinii i polecam, żeby jednak spróbować czegoś innego i zobaczyć Iran na własne oczy :)

  • kopieniec

    No Iran jest zupełnie inny niż go pokazują w mediach. Ludzie są przyjaźni i pomocni. A jak z noclegiem i internetem? Czy ciężko to dostać? Bo kusi mnie żeby odwiedzić ten kraj. Obok jednak marzy mi się Japonia :) Pozdrawiam
    http://www.kopieniec.pl/

    • Internet jest wszędzie, ale Facebook, Twitter i niektóre inne strony są zablokowane, więc przed wyjazdem najlepiej zainstalować jakąć aplikację VPN i będzie działać :) Z noclegami problemów nie ma, jest pełno tanich hosteli, Couchsurfing działa baaardzo sprawnie mimo tego, że jest zakazany. Pakować się i jechać :) Pozdrawiam :)

  • Niesamowite to wszystko! Jakie byłyście odważne!:) Takie wspomnienia pozostają na zawsze :)

  • Jakie to piękne miejsce nawet bym nie pomyślała :)

  • Piękne zdjęcia. Ostatnie z rzeźnikiem nieco mnie przeraża…

  • niesamowite miejsce, wspaniałe fotografie! jestem pod wrażeniem :)

  • Pingback: Ze Źródeł #101 » kubaosinski.eu()

  • Bardzo podoba mi się taki nocy spacer, szczególnie dywany. Zdjęcia oddają niezwykły klimat, brawo! :)

  • Niesamowite zdjęcia, ukazujące prawdziwe życie. Dywany przepiękne!

  • Wielopokoleniowo 3

    Zupełnie inny klimat, świetnie! :)

  • Niesamowity klimat! Dzięki Tobie poczułam się jakbym naprawdę tam była! I te zdjęcia… po prostu bajka!

  • Fru

    Klimat zdjęć po prostu rozłożył mnie na łopatki! Niesamowity reportaż :) Nawet poleciałam polubić Cię droga Mucho na fejsie, ale okazało się, że już Cię lubię :P

  • Nigdy bym nie pomyślała nawet, żeby wybrać się do Iranu. Teraz, po tej Twojej relacji, zaczynam się zastanawiać. czy nie namówić męża na nietuzinkową wyprawę ;)

  • Uwielbiam takie klimaty. Nie byłam w Iranie ale spędziłam sporo czasu w Kairze. Patrząc na twoje zdjęcie prawie słyszę ten uliczny gwar i czuje zapach falafeli na ulicach :)

  • Wschodnia kultura, ich sposób życia, zawsze wzbudza we mnie ciekawość. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się nie tylko Iran odwiedzieć, kiedy sie tylko sytuacja trochę uspokoi :)

    • W Iranie nie ma żadnej sytuacji :) Każdy kto tam był potwierdzi moje słowa, że jest to jedno z najbardziej bezpiecznych miejsc :) I warto pojechać już teraz, bo Iran robi się coraz bardziej popularny i może się szybko zmienić :) Dzięki za komentarz!

      • A ja dziekuję za bezpieczną informację :)

  • Hehe, to moje ulubione :P Pozdrawiam!

  • Juz ci chyba kiedyś pisałam, że zazdroszczę po cichutku tego Iranu. Magiczne miejsce po prostu. Kiedyś tam dotrę. A wcześniej się dobrze przygotuję czytając twoje teksty.

  • Ewa

    Fantastyczne nocne zdjęcia z ulicy! Iran stał się ostatnio bardzo popularny, musze pomyśleć, by wreszcie sama się tam wybrać…

  • Test komentarzy :)

  • Lucyna Pawłowska

    Rzeczywiście zdjęć dużo, ale fantastyczne! Warto zobaczyć świat Twoimi oczami!

  • Przepiękne zdjęcia i fascynujący region. Mój znajomy był ostatnio i jest zachwycony. Może kiedyś się odważę… ;)

  • Evi

    Niesamowite miejsce, w ogóle cały Iran kręci mnie okrutnie. Zapisuję sobie w zakładkach Twojego posta, żeby jak już kupię bilety, do niego wrócić :)

  • W tym tygodniu otwieram lodówkę, a tam Iran :D A ja się wściekam, bo w paszporcie pieczątka z Izraela, a przecież pojechałabym, no..

    • To pomówienia chyba :-D świadkiem jestem jak osoba z pieczątką izraelską dostała irańską wizę, i to na lotnisku – pieczątka ta miała co prawda 4 lata, ponoć nie dostają jedynie Ci, którzy w Izraelu byli w ostatnich 12 miesiącach, ale przy starszych – ok ;-)) tak czy siak, zawsze można do ambasady zadzwonić i dopytać – albo – nowy paszport wyrobić :-))

      • Agnieszka to chyba kilka razy w roku w Izraelu jest, więc może być cieżko :)

        • ouu :< a to nie wiedziałam – aczkolwiek zawsze pozostaje możliwość wyrobienia nowego paszportu? :-D

  • Natalia

    Świetne zdjęcia i bardzo przydatne opisy, nie sądziłam, że ludzie tam są tacy otwarci na turystów :)
    http://www.pestkizarbuza.blogspot.com

  • Nie bałaś się? Jest tam bezpiecznie?

    • Bardzo bezpiecznie! Pojechałam bez strachu, bo czytałam wcześniej na innych blogach, że Iran jest super :)

  • ja pamiętam właśnie te rzeźnikowe obrazy przy przechadzce po bazarach ;-))
    niezłe szczęście z tą flarą do zdjęcia!

    • To było dzień lub dwa przed perskim nowym rokiem, więc ogień musiał być! :) Gdybym miała więcej szczęścia to spotkałabym panów skaczących przez ogniska, ale nigdzie nie znalazłam :(

  • Cudowne zdjęcie (no, może te od rzeźnika są nie do końca cudowne, powiedzmy, że… interesujące). Nocne spacery zawsze przynoszą różne zaskakujące obserwacje :P