Kurban Bayramı Stambuł Turcja

İyi bayramlar! (część 2)

Ciąg dalszy relacji z pierwszego dnia świąt Kurban Bayramı.
IMG_0587
Nigdy nie miałyśmy wystarczająco dużo czasu, żeby wejść do Nowego Meczetu (Yeni Camii), więc postanowiłyśmy wejść tam pomiędzy modlitwami. Okazało się, że jest przepiękny, nawet bardziej efektowny niż Błękitny Meczet.
IMG_0588
IMG_0590
IMG_0591
IMG_0592
IMG_0597
IMG_0598
IMG_0599
IMG_0611
IMG_0614
IMG_0618
Sprzedawcy ziarenek dla gołębi zawsze na stanowiskach. Gołębie też.
IMG_0619
Atatürka można spotkać wszędzie. Na budynkach, flagach i bardzo często na plakatach w mieszkaniach.
IMG_0620
Grand Bazaar był w tym dniu zamknięty i pierwszym targiem, który znalazłyśmy okazał się targ zwierząt. Były kury, różne kolorowe ptactwo, świnki morskie, kotki i pieski,…
IMG_0625
… ale najwięcej było pijawek w słoikach.
IMG_0627
Pide na zimno, sprzedawane w ulicznej budce.
IMG_0628
Po wejściu w którąś z kolei uliczkę trafiłyśmy na targ przypraw.
IMG_0630
IMG_0633
IMG_0635
IMG_0637
Handel kurtkami.
IMG_0640
Po wyjściu z targu szłyśmy w kierunku torów tramwajowych, które miały nas doprowadzić do Starego Miasta Sultanahmet.
IMG_0642
IMG_0643
Oprócz pań wyrabiających ciasto, w widocznym miejscu, tym razem, siedziała pani tkająca dywan.
IMG_0644
IMG_0651
Gdzieś w pobliżu Błękitnego Meczetu zrobiłyśmy sobie przerwę na zdobyczne czekoladki.
IMG_0668
Po czekoladce przyszła pora na çay. Przeszukałyśmy wąskie uliczki i znalazłyśmy miły lokal, w którym wypiłyśmy koniec końców 3 szklanki płacąc tylko za jedną. I to tylko dlatego, że moja polska koleżanka spodobała się właścicielowi.
IMG_0672
Po herbatce zaplanowałyśmy zwiedzanie Błękitnego Meczetu. Niestety trafiłyśmy na czas modlitwy i odprawiono nas z kwitkiem. Zaraz po tym, przy wejściu spotkałyśmy miłego kolegę Kasima z Kanady, który zaprosił nas na wykład o Islamie. Miałyśmy 30 minut do zagospodarowania, więc poszłyśmy z nim. Miły wykład, zagraniczni goście, tradycyjny turecki poczęstunek. Zostałyśmy nawet posiadaczkami kieszonkowego Koranu i kiełbasek z soku winogronowego.
IMG_0676
Zaplanowałyśmy na ten dzień bardzo wystawny obiad. Miał być kebab, więc wybrałyśmy miłą restaurację z widokiem na cmentarz.
IMG_0683
Trafiłyśmy bardzo dobrze. Tym razem ja zostałam wybranką serca kelnera, więc na pierwszy rzut dostałyśmy talerz sałatek i ayran, a do tego dwa talerze z wybranymi kebabami. Na koniec zapłaciłyśmy 1/3 wartości obiadu, a ja dodatkowo dostałam tulipana z serwetki i bransoletkę z Okiem Proroka. Tacy romantyczni ci tutejsi mężczyźni.
IMG_0684
IMG_0685
IMG_0689
Obiad był ogromny, ale jak można w takim dniu odmówić sobie baklavy? Nie można, więc kupiłyśmy trzy rodzaje. Nie mogłyśmy wybrać lepszych.

Dzień był bardzo długi, jednak po przyjściu do domu okazało się, że na facebooku czeka na nas kolejne zaproszenie. Tym razem do domu rodzinnego kolegi. Chciał spędzić czas z erasmusowymi przyjaciółmi, więc zwyczajnie zaprosił 20 osób. Wszyscy zostaliśmy nakarmieni wołowiną (z porannego ofiarowania), ryżem i börkiem, a na deser baklavą, chałwą i innymi słodyczami.
IMG_0695