sezon rowerowy 2015

Sezon rowerowy 2015

‚Sezon rowerowy AD 2015 oficjalnie otwarty! A otwieram go tylko po to, żeby pojeździć 5 dni i po tym czasie zamknąć rower w ciemnej piwnicy na kolejny rok… Ale to nic!’ *Taki byl poczatek wpisu, ktory zaczelam montowac w kwietniu, a ktory nigdy nie ujrzal swiatla dzienniego. Zaczelo sie organizowanie wizy, zakupy i pakowanie, wiec…

unesco_kościółpokoju_świdnica

UNESCO, Kościół Pokoju i Świdnica

„Schweidnitz, Schweidnitz!” Świdnica i Kościół Pokoju to ulubione miejsce wszystkich niemieckich wycieczek, które przyjeżdżały w moje okolice. Wykrzykiwane „Schweidnitz!” do tej pory huczy mi w głowie, gdy myślę o dawnych czasach, kiedy to pół wiosny i lata spędzało się na wyjazdach i oprowadzaniu osób, które kiedyś zmuszone były opuścić te ziemie. Wiele razy przyjeżdżałam do…

Vrotslove

Po szumnych zapowiedziach odkrywania niedostępnych zakątków Hali Stulecia powstał nareszcie drugi post. Drugi i zarazem ostatni. Trzy miesiące pracy w tym budynku niestety nie zaowocowały niczym szczególnym, ale za to otwarcie mogę zacząć mówić: „Halo, nie lubię Cię!” Nie wiem czy wiecie, ale w Hali Stulecia w wybrane dni odbywa się pokaz video mappingu belgijskiej…

Urodziny Babci

Kolejne urodziny mojej babci. Jak co roku my pieczemy tort dla niej, a ona wstaje o 4 rano, żeby ugotować coś dla nas. Tym razem niestety zabrakło ukraińskich przysmaków, za to objadałam się pączkami z dżemem malinowym i arbuzami z przydomowego ogródka. Babcia mieszka w starym poniemieckim domu, kiedyś bardzo bogatym. Po przyjeździe z Łoszniowa…

Mysłakowice, Siedlęcin i Jelenia Góra

Ciąg dalszy wyprawy w góry:Prosto z parku miniatur mieliśmy wrócić do domu, żebym mogła wykręcić przemoczone tenisówki, jednak niektórzy z nas koniecznie chcieli pokazać nam tego dnia jak najwięcej. Wylądowaliśmy więc w Mysłakowicach, gdzie w wiejskim kościele, przed wejściem, stoją dwie kolumny przywiezione prosto z TYCH Pompejów. Miejsce ciekawe, bo oprócz kolumn mają tam też…

Regałowisko, część pierwsza – fotorelacja

W weekend Zenit pojechał ze mną na Regałowisko do Bielawy. Zabawa była zbyt przednia i niestety nasza współpraca nie ułożyła się najlepiej. Słońce świeciło zdradziecko, nie mogłam sobie poradzić z ustawieniami, a światłomierz działał gorzej niż zwykle. Dodatkowo każdy chciał aparatu dotknąć i każdy chciał zrobić chociaż jedno zdjęcie. Wspólnymi siłami wymęczyliśmy 26 szalonych zdjęć.…

Bardzo krótkie odwiedziny

Ubiegłotygodniowa wizyta kolegi była jednym wielkim obżarstwem. Przywiózł mnóstwo szwajcarskich słodyczy i zamówione przeze mnie tajskie mikstury. Oczywiście zjedzenie większej części nie zajęło mi dużo czasu, więc resztę schowałam na czarną godzinę, bo szkoda tak wszystko na raz konsumować. Trochę też obawiam się, co się ze mną stanie po zjedzeniu takiej ilości chili… 1| Mleczko…

Świeradów Zdrój i Kowary

Kierowców w domu mamy aż trzech, ale jeden boi się jeździć, a drugiemu nie wolno, więc za kierownicą sadzają zazwyczaj mnie. Posadzili mnie też podczas wyjazdu do Świeradowa Zdroju (w którym, gdyby nie pewne okoliczności, mieszkałabym po dziś dzień). Znamy tam prawie każdy zakątek i prawie każdego mieszkańca, więc zawsze miło nam się tam wraca.…

Lipiec

Połowa lipca była czasem robienia zdjęć. Druga połowa ani trochę, bo zaczęłam jeździć do pracy rowerem, a że rowerem jeżdżę raczej słabo, utrata życia (i aparatu!) była baaardzo prawdopodobna. Sprzęt zostawiałam więc w domu i sunęłam 7 km do Hali Stulecia. Jestem teraz tak jakby uziemiona za biurkiem, zaczyna się ze mnie robić niemiła pani Halinka, ale…

Hey Joe!

Z milionów planów weekendowych nic nie wyszło, wszystko przekształciło się w pięciodniową posiadówę wypełnioną świetnymi koncertami, fajnymi ludźmi, grillami i późnymi powrotami do domu. Dnia pierwszego na rynku pobito Gitarowy Rekord Guinnessa. Ponad 7 tysięcy gitar w jednym miejscu robi  wielkie wrażenie! Szczególnie, kiedy obok siebie stają dzieci, które są mniejsze od swoich własnych gitar,…