Zaanse Schans, część pierwsza

Kolejna wycieczka z serii tych średnio udanych. Znowu z polecenia tej samej osoby, której już nigdy nie posłucham! :) Tym razem padło na Zaandam i uwielbiane przeze mnie wiatraki. W skansenie oprócz wiatraków były też inne zabudowania i kilka muzeów- wszystko w idealnym stanie. Niestety, jak zauważyłam, jest to raj dla emerytów i chińskich wycieczek…

Morze Północne

Droga powrotna była kręta i długa. Ostatnim przystankiem miał być Zandvoort, ale najwidoczniej ktoś poprzestawiał znaki, bo wylądowałyśmy pośrodku trawy (Zandvoort widać daleko, daleko w oddali). I tak zamiast jeść rybę na plaży skończyłyśmy z chipsami i wodą mineralną na wydmie.  Idzie na burzę, idzie na deszcz.  Zakaz wprowadzania psów zawsze aktualny i przestrzegany.  Zza…

Nationaal Park Zuid-Kennemerland

Kilka godzin przed moim powrotem do Polski, kiedy wydałam już wszystkie swoje fundusze, wsiadłyśmy na rowery i pojechałyśmy na ekonomiczną wycieczkę po wydmach. Główną atrakcją miały być rude, włochate krowy, które bezczelnie stoją na ścieżkach rowerowych i straszą turystów. Już myślałam, że się ich nie doczekam, a jednak pojawiły się (rogate, leniwe i troszkę obślinione).…

Scheveningen, część trzecia

Metalowy moloch stojący po środku plaży względnie fajnie wygląda tylko z daleka. Przy bliższym poznaniu okazuje się zwykłym starym obdartusem, którego raczej nie chce się oglądać. Za to widoki z mola trochę wynagradzają- widać jak ogromna jest plaża i gdzie zaczynają się wzgórza i wydmy, którymi na rowerach można dojechać daleko na północ. Nie trawię…

Scheveningen, część pierwsza

Scheveningen to podobno nazwa, po usłyszeniu której można rozpoznać najprawdziwszego Holendra, bo nikt inny nie potrafi tego idealnie wypowiedzieć, choćby nie wiem jak się starał. Ja nawet nie próbuję, bo i tak skończy się to porażką.W przewodniku wszystko wyglądało pięknie: szeroka plaża i górujące nad nią, przepiękne uzdrowisko. Nawet koleżanka siostry osobiście polecała. Stwierdziłam, że…

Kasteel De Haar, część czwarta

To już ostatni post z Kasteel de Haar. Zdjęć mam oczywiście o wiele więcej, ale nie będę się ciągle rozwodzić na temat jednego zamku, chociaż piękny jest- to trzeba mu przyznać.  Przed pokazaniem zdjęć rzucę jeszcze jedną ciekawostką, którą zapamiętałam: właściciel zamku wydał polecenie, aby park obsadzić dorosłymi drzewami… była przecież szansa, że nie dożyje…

Haarzuilens

O istnieniu miejscowości Haarzuilens nie miałam pojęcia. Wiedziałam tylko, że mam pojechać do Utrechtu, a później autobus linii 127 ma zawieźć mnie pod sam Kasteel de Haar. Tymczasem już od wyjścia z pociągu w Utrechcie wszystko ułożyło się inaczej. Autobus 127 został zlikwidowany, zastąpił go inny, który w połowie drogi zatrzymywał się w krzakach, stał…

Haarlem

16 godzin w autobusie jest zawsze niesamowitą męką. Do tego lejący non stop deszcz i przesiadka na granicy. Niestety bilet za 300 zł zachęcił mnie bardziej niż Wizzair i jego 600 zł + dopłata za bagaż.W pakiecie dostałam nawet nieprzespaną noc i alkohol wyziewany 50 cm od mojej twarzy. W tym miejscu pozdrawiam kolegów z…

Wiatraki z Kinderdijk

Kinderdijk była dla mnie wycieczką-niespodzianką trafioną idealnie w mój gust. Jestem wieeeeeeelką fanką wiatraków i nie dość, że było ich aż 19 w jednym miejscu, to jeszcze mogłam wejść do środka, żeby wszystko dokładnie obejrzeć ;) Teren do zwiedzania jest naprawdę duży, dlatego lepiej wcześniej wypożyczyć rower. Niestety mają tam same graty, o czym przekonałam…

Gouda

Posty pojawiają się coraz rzadziej, ale to tylko dlatego, że staram się robić coś konstruktywnego. Z tym, że szczególnie mi to nie wychodzi i tym oto sposobem przy każdym spotkaniu z wykładowcą walczę tylko o to, żeby przesunął mi zaliczenie na wrzesień. Niestety nie zorganizowałam się wystarczająco dobrze.Jeszcze jutro nadciągnie fala, a ja mieszkam zaraz…