Oficjalny koniec Erasmusa

Dnia piętnastego lipca roku 2013 oficjalnie zakończyłam swoją przygodę z moim tureckim uniwersytetem. Sesja, co prawda, zakończyła się już pod koniec czerwca, ale według dokumentów studentką byłam jeszcze przez 2 następne tygodnie. Już dawno powinnam być w domu, ale z tego kraju chyba będą musieli wyrzucać mnie siłą, bo robię wszystko, żeby stąd nie wyjeżdżać…

Piknik z erasmusami i kilka godzin gotowania

Początek nowego semestru i przyjazd nowych erasmusów świętowaliśmy w parku Yıldız. Rzadko się to ostatnio zdarza, ale pogoda była całkiem niezła, więc spędziliśmy cały dzień przy „suto zastawionym stole”. Każdy miał ugotować potrawę tradycyjną dla swojego kraju, jednak wśród naszych znajomych ten pomysł jest zawsze dosyć mocno olewany i w efekcie jedliśmy kanapki, chipsy i ciastka,…

#2 History of Turkish Culture (część 2)

Süleymaniye Camii, drugi co do wielkości meczet w Stambule. Jak do meczetu to tylko z iPadem! Pechowy dzień dla dziewczyn. Zsuzsanna miała dziurawą skarpetę, a Grażyna nie mieściła się w chusty. Trafiliśmy na odkurzanie. Przed odwiedzeniem ostatniego meczetu profesor zabrał nas na obiad. Kelner zrobił nam prezentację dostępnych dań. Heidi, Julian i Rafa. Wybraliśmy kebab…

#2 History of Turkish Culture (część 1)

Kolejne sobotnie zajęcia w terenie. Tym razem pod tytułem: Ottoman Mosque Architecture. Profesor zaprowadził nas aż do czterech meczetów: Laleli, Kalenderhane, Suleymaniye i Sehzade. LALELI CAMII, czyli Meczet Tulipanowy, pod którym do tej pory znajduje się bazar. Moja węgierska współlokatorka Zsuzsanna. Zsuzsanna z Rafą z Hiszpanii. KALENDERHANE CAMII, czyli Meczet bractwa Kalender. Bardzo różniący się od meczetów,…

#1 History of Turkish Culture

Dwa miesiące temu uczelnia zaproponowała nam uczestnictwo w zajęciach zorganizowanych specjalnie dla nas. Zgłosiliśmy się na nie liczną grupą, bo wartę są aż 5 punktów ECTS, a ponadto mają formę wycieczek po Istambule, więc stwierdziliśmy, że warto wykorzystać szansę zobaczenia ciekawych miejsc z naszym genialnym profesorem. Jedynym minusem tego kursu jest to, że zawsze odbywa…

Pierwsze stambulskie spotkanie erasmusów

5 km później… w dalszym ciągu nie dotarłyśmy do punktu spotkania. Bardzo nie lubię się spóźniać, ale kiedy zobaczyłam suk całe to spotkanie stało się bardzo mało ważne. Niestety nie dotarłyśmy aż do Grand Bazaar, ale już wyobrażam sobie jakie to musi być niesamowite miejsce pełne przypraw i innych wspaniałości. Planuję wybrać się tam w…

Pierwszy dłuższy spacer po Stambule

We wtorek trzyosobowa polsko-węgierska ekspedycja wyruszyła na południe w poszukiwaniu mostu Galata. I tym razem nie udało nam się zorganizować mapy, więc postanowiłam przerysować odpowiednią część Google Maps na kartkę i tak w pełni wyposażone poszłyśmy na spotkanie integracyjne. Szłyśmy bardzo długo i w bardzo złą stronę, co zaowocowało przejściem przez tereny fekalne. Nie wiem…

Kolejny stambulski epizod

Zaczynamy się powoli zadomawiać. Sąsiedzi trochę nas kojarzą, a pan ze sklepiku codziennie przesyła nam całuski. Aż do niedzieli byłyśmy przekonane, że mieszkamy na zupełnie innej ulicy, więc twardo sądziłyśmy, że Bosfor mamy tuż za rogiem. Niestety źle rozszyfrowałyśmy karteczkę podarowaną nam przez właściciela i wyprawa nad wodę skończyła się ogólnym paraliżem ciała po wejściu…

Pięć godzin w Warszawie

6. września, czyli misja wyjazdowa po turecką wizę. W sumie 36 godzin bez snu, 16 godzin podróży, jedyne 5 godzin w stolicy, aż 15 minut w ambasadzie i brak nadziei na wyrobienie wizy jeszcze tego samego dnia. Czas oczekiwania na wizę: 8 dni Cena wizy: 0 PLN 0

Początek Erasmusa w Stambule!

Wsiadłyśmy do samolotu w Berlinie i już po 3 godzinach byłyśmy na miejscu. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało tak jak w Izraelu, nawet kolor nieba podczas zachodu słońca był taki sam. Z wyjątkową łatwością odnalazłyśmy się na lotnisku- przeszłyśmy przez kontrolę wizową, odebrałyśmy bagaż, wymieniłyśmy trochę waluty i udałyśmy się w poszukiwaniu autobusu do…