Afryka Gambia

Zawód: bumster! Gambijski sposób na turystów

bumster gambia
Bumster – zawód, styl życia czy stan umysłu?

Spróbuj tylko wyjść poza swój hotel. Zrobisz jeden krok i pojawi się on – bumster we własnej osobie. Uśmiechnie się szeroko i serdecznie przywita, ale wiedz, że będzie czegoś od Ciebie chciał. Jesteś dla niego chodzącym bankomatem i/lub szansą na lepsze jutro. Możesz go nazwać żebrakiem lub leniuchem, ale to przecież jego praca. Tylko trochę inna.
Gambijski bumster to osobnik (zazwyczaj) płci męskiej, który kręci się po popularnych ulicach. Przechadza się, obserwuje, szuka i poluje. Może być młodym chłopakiem, może być trochę starszy, nie ma to znaczenia, bo bumsterem może być każdy kto ma odpowiednie umiejętności. Jest to podstawą w tym fachu. W końcu trzeba turystę odpowiednio i skutecznie omotać, by osiągnąć zamierzone korzyści.
Bumster zawsze będzie dla Ciebie bardzo miły. W Internecie pisali, że to taki uśmiechnięty kraj, więc pewnie tak powinno być – myślisz. I trochę tak jest. Im milszy bumster tym większe szanse na powodzenie misji.

Jak odróżnić bumstera od normalnego obywatela Gambii? Raz będzie to fan Boba Marleya ubrany w kolory rasta, innym razem młodzieniec cały w bieli, kolejny może być obwieszony „złotem” mężczyzna w średnim wieku. Nie ma zasady. Można ich za to rozpoznać po tym, że często stoją w grupach i patrzą. A kiedy usłyszysz, że ktoś Cię woła z daleka, a następnie zaczyna za Tobą biec, to masz już pewność – zostałeś namierzony! Najbardziej bumsterskimi rejonami są te, w których pojawiają się turyści. Przyhotelowe ulice oraz plaże w Senegambii, Bakau, Kotu to ich ulubione miejsca.

Jak działa bumster?

Wachlarz możliwości jest bardzo szeroki. W swojej grze aktorskiej, strategii i historią, którą przedstawiają są tak autentyczni, że czasami nie sposób im nie uwierzyć. Szczególnie, gdy są to Twoje pierwsze dni w Gambii. Wtedy jeszcze nie wiesz co Cię czeka, a do tego nie odróżniasz żadnej gambijskiej twarzy, więc jesteś bardzo łatwym celem. Bumster będzie próbował Ci pomóc, wskazać drogę, oprowadzić po okolicy, może Cię podwieźć, załatwić dla Ciebie sprawę, sprzedać masło shea i jointa, chętnie zabierze Cię do domu, jest duża szansa, że zakocha się w Tobie od pierwszego wejrzenia, ma chorego brata, na którego leczenie potrzebuje pieniędzy, właśnie wziął ślub i powinieneś mu kupić prezent, zna Cię z Twojego hotelu, bo przecież tam pracuje, pamięta Cię z poprzedniego pobytu w Gambii mimo tego, że jesteś tu pierwszy raz. I tak dalej.

Bumster – in The Gambia, a young man who solicits money or favours from tourists, sometimes in exchange for sex.

Metoda LET ME HELP YOU

Wystarczy ułamek sekundy zawahania, żeby już był u Twojego boku. Z przyjemnością zaproponuje Ci pomoc oraz oprowadzanie po okolicy. Tylko spróbuj się zgodzić a: a) będzie Ci towarzyszył przez cały dzień opowiadając o Waszej przyjaźni, a pod koniec tej fantastycznej przygody będzie oczekiwał wynagrodzenia lub przynajmniej kolacji w restauracji, podczas której jako główny gość bez skrępowania będzie zamawiał to, na co będzie miał akurat ochotę b) zabierze Cię na długi spacer w pełnym słońcu do miejsca, którego szukałeś, nie znając niestety drogi, a jednocześnie udając, że to już tu, za zakrętem, jeszcze tylko kilka minut i jesteśmy, Ty zmęczony poddasz się jego woli i będziesz dzielnie maszerować licząc na jego uczciwość, na koniec płacąc za to, żeby się w końcu odczepił, ewentualnie krzycząc i uciekając w stronę swojego hotelu.

METODA PRZECIEŻ MY SIĘ ZNAMY

„Hello, my friend!” i od razu zastanowisz się skąd Ty go kojarzysz? Otóż NIE KOJARZYSZ. Widzisz go pierwszy raz. Na gambijskiej ulicy każdy jest Twoim przyjacielem. Wystarczy, że odpowiesz, a będzie można przejść do kolejnego punktu programu. „Przecież my się znamy! Ja pracuję w Twoim hotelu!” Przy czym nigdy nie wymieni nazwy tego hotelu, a Ty nie zapytasz, bo przecież to logiczne, że skoro Cię zaczepia, to musi Cię znać. I do tego mówić prawdę.

METODA JESTEŚMY PRZYJACIÓŁMI

Twój nowy przyjaciel namierzy Cię już w pierwszy dzień i z łatwością wykorzysta to, że jesteś zagubiony w nowym miejscu. Prawdopodobnie będzie się czaił przy wejściu do hotelu, gdzie zaproponuje Ci spacer i pokazanie okolicy. Przecież nic nie wiesz o Gambii, a zawsze lepiej przechadzać się z lokalsem niż samemu. Kto wie, co się może zdarzyć! Bumster opowie Ci trochę o sobie, zrobi dobre wrażenie, polubicie się do tego stopnia, że umówisz się z nim na spotkanie następnego dnia. A kolejnego zabierze Cię na wycieczkę na wieś, podczas której poznasz jego rodzinę. Usiądziecie przy wspólnej misce nad domodą (ryż z sosem orzeszkowym), a na koniec trzeba będzie za gościnę zapłacić. Ale to nic! Przecież oni są tacy biedni. Współczujesz mu coraz bardziej i wtedy on wkracza do akcji – okazuje się, że w domu wydarzyła się tragedia i potrzebne jest wsparcie finansowe. Musisz pomóc! Przecież on tyle dla Ciebie zrobił. Historia nie skończy się jednak po Twoim wyjeździe, bo z pewnością dałeś mu swój numer telefonu. Możesz być pewny, że pozostaniecie w kontakcie na WhatsAppie. Obyś nigdy nie musiał robić przelewów poprzez Western Union…

METODA DOPIERO WZIĄŁEM ŚLUB, MUSISZ POZNAĆ MOJĄ ŻONĘ

Ta metoda to majstersztyk! Dopracowana w najdrobniejszym szczególe, z gościnnym udziałem innych bumsterów, idealnie skoordynowana i odegrana. Pewnego dnia i Ty spotkasz na ulicy nowożeńca bumstera. Oczywiście jesteście przyjaciółmi, a on pracuje w Twoim hotelu. I tak się składa, że wczoraj, na plaży tuż obok brał ślub. Faktycznie – myślisz. Wczoraj było tam jakieś weselicho! Jeden-zero! Gratulujesz, ściskacie dłonie, rozmawiacie o ślubie i wtem on zaprasza Cię do domu. W domu czeka żona, koniecznie trzeba się z nią przywitać. I to dzisiaj, bo jutro wyjeżdżają w podróż poślubną do Senegalu. Jako, że kulturalny z Ciebie człowiek, oczywiście na to przystajesz. Droga jest długa i kręta, a po drodze mijają Was koledzy pana młodego, którzy serdecznie gratulują ożenku. W końcu przechodzicie do sedna. Okazuje się, że w Gambii jako prezent ślubny daje się mleko w proszku (?!). Nikt Cię do niczego nie namawia, ale taka tradycja, a Ty masz do tego duży szacunek, więc w końcu ulegasz. Szczególnie, że przypadkiem wyrasta przed Wami sklepik i kolega, który właśnie mleko kupił. Żona już czeka, nie możesz pójść z pustymi rękami. Dobra. A cena? 1500 dalasi. I dopiero wtedy orientujesz się, że coś tu jest bardzo nie tak.

Jak unikać bumsterów? Nie istnieje skuteczna metoda. Możesz patrzeć w ziemię i nie nawiązywać z nikim kontaktu wzrokowego, możesz nie odpowiadać na zaczepki, ale pamiętaj, że i tak będzie za Tobą szedł, możesz odpowiedzieć, że nie jesteś zainteresowany, ale i to zazwyczaj nie przynosi efektu, możesz też krzyczeć i posłać ich do diabła, ale najprawdopodobniej i tak ich to nie zrazi. Been there, done that. Uzbrój się w cierpliwość, bo… ani prośbą, ani groźbą!

Swego czasu rząd gambijski postawił sobie za cel szkolenie bumsterów. Jak być dobrym bumsterem i nie uprzykrzać turstom życia? Działało tylko przez chwilę, później powrócili ze zdwojoną siłą.

A ponadto:
    ⋅ Przeczytaj resztę wpisów z tej kategorii. Kliknij tutaj!
    ⋅ W Gambii polecam szukać noclegów również poza centrami turystycznymi, jak np. w miejscowości Brufut. Kliknij, aby zarezerwować!
    ⋅ Zapisz się na newsletter, w którym będziesz otrzymywać najnowsze wpisy i inne informacje. Szczegóły tutaj!