nad Bosforem

Pewnego razu nad Bosforem

Styczeń 2016 Standardowa trasa – 45 minut metrobusem, przebijam się przez 1/17 miasta, przepycham się między tłumem Stambulczyków i turystów, wychodzę na świeże powietrze, bucha we mnie zapach spalin z przejeżdżającej ciężarówki, wpada na mnie przerażona kobieta, która nie wie dokąd iść i gdzie stoją taksówki. Tłumaczę jej trasę i odchodzę. Z daleka słychać okrzyki…

albania

Wprowadzenie do Albanii

Albania wita cię przepięknymi widokami. Zieleń jest tak intensywna, że mrużysz oczy. Jesteś zachwycony, myślisz jaki to wspaniały kraj. Aż w końcu rzeczywistość daje ci w twarz i nawet widoki nie są już w stanie zamazać wspomnień i zrekompensować tego, co widzisz później. Po pierwszym zachłyśnięciu się Albanią emocje powoli opadają, zaczynasz przyglądać się szczegółom,…

şile

Şile – zamek jak nowy i widoki jak marzenie

Şile a sprawa SpongeBoba Şile to miasto znane z drwin i kpin. Większość osób zapewne w nim nie była, ale znają je z Internetu bardzo dobrze, bo mem wyśmiewający ten wspaniały przykład renowacji zabytków obiegł już cały świat. W porcie, na szczycie skalnego wzniesienia stał niegdyś zamek. Dużo z niego nie zostało, ale był (nie…

Gümbet przed sezonem

Gümbet przed sezonem (o bałaganie, pustkach i porcie)

Gümbet (Turcja?) a problem papierosowy Gümbet przed sezonem jest nie do poznania. Plaże nigdy nie są gotowe na czas, a zazwyczaj przyjeżdżając jeszcze przed turystami można trafić na świeżo zaorany piasek i traktory zajmujące się nawierzchnią. Nikt natomiast, podczas tych wszystkich zabiegów, nie przejmuje się niedopałkami papierosów, które latem skrzętnie ukrywane są przez plażowiczów kilka…

Gümüşlük

Gümüşlük i Wyspa Królików – tu jest najpiękniej!

Gümüşlük wszyscy znają i kochają. Turcy przyjeżdżają tu tłumnie całymi rodzinami, siadają przy śnieżnobiałych stołach przykrytych błękitnymi obrusami i spędzają wieczory w towarzystwie rakı, meze, lokalnych ryb i owoców morza. Jako lampy służą w Gümüşlük wydrążone tykwy pomalowane we wszystkie kolory tęczy, a okoliczne ściany porośnięte są różowymi bungenwillami. Gdzieniegdzie znaleźć można krwistoczerwone hibiskusy, czasami…

bursa

Bursa w analogu

Plan: Bursa Lato 2013. Skończyły się już wtedy zajęcia, a zaczęły praktyki na uniwersytecie. Nigdzie się nie jeździło, bo praca w Turcji oznacza zazwyczaj zajęty poniedziałek, wtorek, środę, czwartek, piątek i sobotę. Niedziela pozostawała wolna i wtedy ruszało się nad Bosfor w poszukiwaniu ukrytych, zrujnowanych kościołów, kolejny raz wspinało się na Rumeli Hisarı lub siedziało…

Gümbet

Gümbet. I jeszcze raz Gümbet

Gümbet to trudne miejsce. Głośno, lasery rozświetlają niebo co noc, a każdy poranek to widok śmietniska pozostawionego po nocnych melanżach. Imprezownia. Tu każdy zna każdego, każdy zaprosi cię do swojego sklepu i na każdym rogu uderzą w ciebie najnowsze, odblaskowe kolekcje dresów i butów od najbardziej znanych projektantów. I jeszcze torebki. Szczególnie lubiany jest tu…

tomany i riale

Tomany i riale. Kantory i cinkciarze

W dłoni trzymasz riale, a cena podawana jest w tomanach. Chcesz zapłacić, a okazuje się, że dajesz 10 razy za mało. Idziesz wymienić walutę, a kantor udaje, że wcale nie służy do zamieniania pieniędzy i wyrzuca cię za drzwi prosto w objęcia cinkciarzy. Tomany i riale Pierwsze dni są trudne. Dostajesz rulon bardzo zniszczonych banknotów.…

isfahan

Pierwszy dzień w Iranie. Pierwszy dzień w Isfahanie

Pierwszego dnia w Stambule (21.09.2012) poznałam Nasera. Naser zagadał do mnie w Starbucksie w centrum handlowym Cevahir, kiedy byłam jeszcze bezdomna i gorączkowo szukałam jakiegoś mieszkania. Co prawda chciał tylko pożyczyć długopis, ale po chwili dosiadł się i swoim idealnym angielskim zaczął opowiadać o sobie i o swoim mieście, w którym był bardzo zakochany. Opuścił…

drohobycz

Drohobycz za 2 zł

Skoro jesteś już w Truskawcu to Drohobycza ominąć nie możesz, choćby nie wiem co się działo. Marszrutka za grosze jest. 15 minut jedzie. Wysadza w samym centrum. Voilà. Drohobycz słynie z drewnianych cerkwii, o czym mogliśmy się przekonać dopiero następnego dnia, bo przy pierwszym podejściu polegliśmy i nie udało się nam ich odnaleźć. I całkiem…

Truskawiec spacer po przedmieściach

Truskawiec: Epizod 2 | Migawki z przedmieści

Dzień drugi rozpoczęliśmy śniadaniem w samo południe. Dalej zastanawiam się co jedliśmy, bo hości warzyli coś za zamkniętymi drzwiami przez 3 godziny. Pachniało cebulą i gorącym olejem, a na talerzach wylądowała w końcu bardzo rzadka kasza i sos pieczarkowy, a do tego ciemny chleb. Nikt nie potrafił tego dania nazwać, wieć może ktoś z Was…