Stambuł Turcja

Azjatycka strona Stambułu

Piątek był dla nas szczęśliwym dniem, bo udało nam się załatwić jedną z trzech najważniejszych spraw – bilety na komunikację miejską. Ceny przejazdów w Stambule są tak wysokie, że dziennie potrafiłyśmy na nie wydać nawet 40 zł. A tak, po znajomości, kolega kolegi nielegalnie załatwił dla nas wszystko. Nielegalnie, bo przed pojawieniem się w biurze (czyt. metalowa buda nad brzegiem Bosforu) należy przez internet zapisać się na spotkanie. Szkoda tylko, że najbliższy wolny termin przypada na styczeń 2013.
5c922-img_9160
Plac Eminönü- nasze standardowe miejsce spotkań.
4e7cb-img_9167
Wejście do Nowego Meczetu.
fec9e-img_9170
Kolega Burakhan, który jest moim buddym, zajmuje się mną i wszystkimi moimi sprawami :)
bbb99-img_9171
Ebru- Niemka z Turcji i July- Niemka ze Sri Lanki.
8948a-img_9179
Gokhan
bd20f-img_9187
Burakhan, Zsuzsanna, ja i Grażyna
3aa11-img_9189
Po załadowaniu kart miejskich biletem miesięcznym (70 TL na 200 przejazdów wszystkimi możliwymi środkami transportu) wsiedliśmy na prom do azjatyckiej części Stambułu. Po 15 minutach byliśmy na miejscu- w porcie w Kadıköyu. Zdjęcia niestety tylko z obydwu podróży promem, bo nasz przewodnik zapomniał dokąd mieliśmy iść i w zasadzie zobaczyliśmy tylko nowo wybudowaną stację metra.
d600d-img_9197
637c4-img_9198
8da96-img_9204
Dworzec kolejowy Haydarpasa.
2caf7-img_9205
be2c7-img_9214
Kusi nas przelot tym balonem, ale niestety, jak to powiedział nasz kolega „w całej Turcji nie ma wystarczającej ilości helu, żeby go uruchomić” :)
1802a-img_9230
095fe-img_9234
Zsuzsanna i Burakhan
eaf61-img_9240