Holandia Kierunki

Amersfoort

Chociaż bardzo mi się podobało dziwnym trafem zrobiłam mało zdjęć i okazuje się, że nie mam za bardzo czego pokazywać :) Nadrabiam więc zapożyczeniami oraz linkami z innych stron i mam nadzieję, że przy innych miastach znajdę więcej własnej twórczości na dysku ;]

Muzeum było akurat remontowane, więc zostanie zaliczone przy następnej okazji.
Prawie na przeciwko muzeum, na końcu kanału znajduje się ta budowla. Wtedy nie widziałam co to jest i nawet nie miałam za bardzo czasu żeby podejść bliżej, ale dzięki niezawodnej WIKIPEDII i swojej znajomości holenderskiego (na poziomie zerowym!) wyczytałam, że jest to port. Poniżej zdjęcie od frontu- sponsorowane również przez Wikipedię:
W końcu dotarliśmy do celu naszej podróży…
browaru DE DRIE RINGEN! Polecam zajrzeć na stronę, bo klimat jest naprawdę niesamowity. Można spokojnie usiąść, spróbować dobrego piwa i zagrać z domino. Nawet od pewnego czasu na stronie głównej umieszczone jest zdjęcie moje i moich towarzyszy podczas pasjonującej rozgrywki :D
W mieście było pełno właśnie takich domków. Niektóre miały balkoniki unoszące się po wodzie, a inne miały progi dosłownie 2 cm nad wodą.
W drodze powrotnej usiedliśmy w knajpce, której wystrój był raczej średniowieczny, a na drzwiach do toalet  zamiast znanych wszystkim znaczków byli Maria i Józef. Zamówiliśmy na spróbowanie piwo i przekąski holenderskie, o których od razu nasłuchałam się samych negatywnych opinii- mi jednak raczej smakowały.
Od lewej grubo krojone fryty, a do nich majonez i musztarda. Dalej hit wieczoru, czyli kulki ziemniaczane z dodatkiem pasztetu, a wszystko to smażone na głębokim oleju albo pieczone. Na dużym talerzu pokrojone w plastry kiełbachy, chyba jakaś metka i pasztetowa (to już niestety nie był mój klimat :)), czarne oliwki i ser żółty- baaaaaaaaaardzo stary, baaaaaaaaardzo twardy i jeszcze bardziej śmierdzący :)



Ostatnie co zobaczyłam to dom Pieta Mondrian, który teraz przekształcony jest w muzeum. Mają sporo jego prac i fantastycznie skonstruowane piętro, więc polecam szczerze.


Amersfoort jest u mnie w czołówce :)